Pokazywanie postów oznaczonych etykietą babeczki/muffiny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą babeczki/muffiny. Pokaż wszystkie posty

Babeczki dyniowe

Jesień kojarzy mi się tylko i wyłącznie z dynią. Sezon na nią w pełni. Lubię ją pieczoną ze świeżo mielonym pieprzem, albo właśnie w postaci ciast. 
Pyszne, lekko wilgotne i bardzo aromatyczne babeczki. Do tego serek, który łamie słodki smak babeczki. Bajecznie proste i przyjemne.

Składniki na 12 babeczek. 
-225 g mąki pszennej
-1 łyżeczka proszku do pieczenie
-pół łyżeczki sody
-łyżeczka przyprawy do dyni*
-szczypta soli
-115 g masła
-200 g cukru
-2 jajka
- szklanka dyniowego puree** ok 180 ml





  1. Wszystkie sypkie składniki dokładnie wymieszać.
  2. Masło ubijać z cukrem do uzyskania puszystej konsystencji. Dodać jedno jajko, połączyć składniki, następnie dodać kolejne jajko.
  3. Mąkę i dynię dodawać w dwóch etapach. Wsypać połowę mąki , zamieszać, następnie dodać połowę puree z dyni i zamieszać. Czynność powtórzyć.
  4. Piec w 180 stopniach przez 20-25 minut lub do suchego patyczka.
Serek składniki:
-150 g serka naturalnego
-35 g masła
-2 łyżeczki cukru pudru

-orzechy laskowe lub pekan

  1. Wszystko dokładnie wymieszać. Masa powinna być gęsta. Ostudzone babeczki posmarować serkiem. Posypać orzechami.
*
  • przyprawa: możecie skorzystać z mojego klasycznego przepisu na przyprawę:
    - 1 łyżka cynamonu - 1/2 łyżeczka imbiru - 1/2 łyżeczki gałki
  • Przyprawa bez cynamonu: -2 łyżeczki goździków, 1 łyżeczka ziela angielskiego, łyżeczka imbiru, łyżeczka gałki muszkatołowej. Uprażyć goździki i ziele. Zmielić i wymieszać z innymi przyprawami.
  • Jeśli nie macie takiej przyprawy, nie zamierzacie je robić polecam dodanie samego cynamonu (łyżeczka) i gałki (½)
  • Czwartą opcją jest ¼ łyżeczki suszonego imbiru, ¼ łyżeczki sproszkowanych goździków, 1 łyżeczka cynamonu.
**
puree z dyni – nie piekę dyni w piekarniku bo szybciej i taniej będzie ją pokroić w małą kosteczkę, gotować aż do miękkości i zmiksować na gładką papkę. 

 Caroline xxx 

Serowe babeczki z cebulką

Pewnego dnia zawitała do mnie Zuz! niosąc w rękach wielką blachę przepysznych babeczek kokosowych . Kiedy wychodziła obiecała, że będzie nadal doskonalić się w tym kierunku więc zaproponowałam jej podjęcie wyzwania babeczek wytrawnych. Na co odpowiedziała "ale jak to???" "nie słodkie" "przecież to nie ma prawa bytu" i zamknęła za sobą drzwi, wyzwania nie przyjmując.
Choć nie miała okazji spróbować moich babeczek chce jej udowodnić, że wytrawne babeczki na śniadanie czy przekąskę są równie proste i dobre.

Przepis na 12 babeczek
Składniki:
-240 g mąki 
-płaska łyżeczka cukru
-płaska łyżeczka proszku do pieczenia
-pół łyżeczki soli ( do smaku więcej lub mniej)
-pieprz do smaku
-pół łyżeczki pieprzu cayenne
-85 g masła (rozpuszczonego )
-1 jajko
-225 ml mleka
-100-125 g startego żółtego sera oraz nie duża cebulka.

1. Piekarnik nagrzać do 180 stopni.
2. Cebulkę pokroić w kosteczkę i podsmażyć na patelni, a w małym garnuszku rozpuścić masło.
3. W misce przesiać mąkę, wsypać cukier, proszek, sól i pieprz.
4. W drugiej wymieszać ze sobą ostudzone masło, jajko i mleko.
5. Wsyp mieszankę suchych składników do płynych i wymieszać delikatnie do połączenia składników. Na samym końcu dodaj ser i cebulkę.
6. Nałożyć w papilotki i piec pomiędzy 18-22 minuty lub jeśli patyk będzie już suchy.


! Polecam pod koniec pieczenia włączenie na chwilę funkcji grillowania wtedy góra będzie chrupiąca lub pod koniec pieczenia posypać górę serem i zapiec.
! Jeśli przypadkiem wymieszacie nie rozpuszczone masło razem z mlekiem i jajkami to nie wyrzucajcie mikstury. Płynna masa będzie wyglądała jak zwarzona, ale po dodaniu maki i upieczeniu również będą dobre.
! Do babeczek nie polecam słodkiego sera. Najlepiej użyć sera ostrzejszego w smaku lub cheddar.


 Caroline xxx

Bajkowe,różowe babunie bananowo-kokosowe

Witam Wszystkich serdecznie itd,itp. blebleble. 
Swój post chciałabym zacząć od przestrogi dla żółtodziobów kuchennych(chociaż wątpię, żeby znalazł się ktoś mniej doświadczony niż ja, wchodzący na bloga z przepisami). Otóż, przechodząc bez zbędnych wstępów do sedna: "jak NIE piec babeczek"

Od razu pragnę zaznaczyć,że swój błąd poprawiłam, kolejne podejście w tworzeniu babeczek mogę uznać za udane, ale najpierw przedstawiam porażkę.

Otrzymuję przepis, kombinuję, jestem tak niecierpliwa w kuchni jak zwykle, więc łącząc ze sobą kolejne składniki ciasta dopiero po fakcie orientuję się, że masło(!?) dodałam w kostce, bez żadnego rozdrobnienia. 


Debil.
 Mieszałam, mieszałam, znudziłam się mieszaniem, zostawiłam większe fragmenty masła i stwierdziłam, że coś tam musi wyjść. 


Chciałabym widzieć moją minę  jak ciasto w piekarniku zaczęło bulgotać...

Babeczki dało się zjeść, na tyle mi zasmakowały, że powieliłam próbę stworzenia czegoś dobrego( w końcu). Ale ich wygląd nie powalał, czego dowodem są poniższe zdjęcia.


Nawet jak je ozdobiłam(oczywiście nie czekając aż wystygną):


Ale,ale!
 Kolejne podejście można nazwać małym sukcesem. 
W połączeniu z bajkowo-różowym lukrem i posypką, babeczki prezentowały się o niebo lepiej niż ich poprzedniczki.

No i proszę zauważyć progres jeżeli chodzi o wygląd "surowych" babeczek!








To jest,proszę Państwa-renifer. Tak, renifer!
Wygląda jak wygląda, w końcu własnej roboty.

Przepis na 12 sztuk:

150 g mąki
150 g cukru
150 g masła
1 łyżeczka proszku do pieczenia
3 jajka
50 g wiórków kokosowych
2 dojrzałe banany

Jajka utrzyj z masłem i cukrem(pamiętaj by rozdrobnić dobrze masło:D) do gładkiej masy.
Dosyp mąki i proszku do pieczenia, całość wymieszaj. 
Dodaj rozgniecione banany i wiórki kokosowe.

Piec ok. 25 min w temp. 200 C



Text&photos by Suzanne







Popovers - Baza śniadaniowa dla tych którzy mają rankiem więcej czasu :)


Zacznijmy od tego dlaczego popovers nazywane są popovers, a nie inaczej. Nazwa wzięła się z faktu, że w trakcie pieczenia ciasto „wyskakuje” w górę poza formę do pieczenia. A same „bułeczki” mogą posłużyć nam do śniadania na słodko lub na słono.
Jak uzyskać wymarzony kształt? Nie musimy od razu biec po specjalne formy do pieczenia. Piec je można w formie do pieczenia babeczek czy kokilkach, a nawet w szklanych foremkach które nadają się do wysokich temperatur w piekarniku. Oczywiście amerykanie nie byli by sobą, oni używają specjalnie wyższych form do pieczenia.

Jest kilka wersji tworzenia popovers według tych samych produktów. Ciepłe mleko, zimne mleko, nagrzany piekarnik czy zimny piekarnik. Wiem, że najłatwiejszą jest włożenie wszystkich produktów do jednej miski i wymieszanie ich, ale się troszkę natrudzę i podgrzeję mleko, w zamian za to nie użyję masła do ciasta :)
Te popovers są inspiracją przepisu Marthy Stewart.

Składniki: na ok 5 dużych popovers.
Użyłam zwykłej szklanki, która swego czasu była bardzo popularna w czasach PRL'u z charakterystycznym  metalowym koszyczkiem.
  • 1 szklanka mleka
  • 1 szklanka mąki plus jedna płaska łyżka.
  • 2 jajka
  • 1 łyżeczka soli
  • 2 jajka
W tej wersji można posypać serem popovers przed włożeniem do pieca.

Zanim rozpocznę przygotowania ciasta nagrzewam piekarnik do 220 stopni wraz z foremkami w których będę piec popovers. Foremki przed włożeniem do pieca należy nasmarować masłem lub spryskać oliwą.
  1. Podgrzać mleko. Ma być ciepłe, ale nie gorące.
  2. Jajka ubić, stopniowo i powoli do jajek dodawać ciepłe mleko.
  3. Następnie dodać mąkę i sól.
  4. Kiedy piekarnik się nagrzeje. Wyjąć miseczki i wlać ciasto. Więcej niż połowa. ¾ kokilki.
  5. W oryginalnym przepisie jest troszkę inaczej, ale ja wkładam do nagrzanego piekarnika, piekę 15 min w 220 stopniach, następnie zmniejszam temperaturę do 180 stopni i piekę kolejne 30 min.
Takiego typu wypieki mają to do siebie, że nie wolno! otwierać ich wcześniej bo opadną. Można pokusić się o otwarcie dopiero po tym jak są wysokie i robią się brązowe. Nawet jeśli minął czas pieczenia, a widzicie przez szybkę, że są blade i niskie to znaczy, że potrzebują jeszcze trochę czasu. Każdy piekarnik jest inny!

Możecie spróbować wersji z zimnym mlekiem. Nagrzać piekarnik do 220 stopni.
  • 1,5 szklanki mąki
  • 1,5 łyżeczki soli
  • 1,5 szklanki zimnego (najlepiej 3,2% lub więcej) mleka
  • 3 duże jajka (jeśli małe to 4 )
  1. Sól wymieszać z mąką.
  2. Dodać mleko i wymieszać.
  3. Następnie dodawać po kolei jajka.
  4. Wysmarować masłem kokilki, wlać do nich ciasto do połowy foremek.
  5. Piec 20 minut w 220 stopniach, następnie kolejne 20 minut w 180 stopniach. 

    Popovers podawać z czym tylko macie ochotę! Z dżemem, konfiturą, masłem czy czekoladą. Lub wytrwanie z pyszną jajecznicą, szpinakiem, boczkiem czy sadzonym jajkiem :) 

    Caroline xxx

Potworne babeczki- czyli jak stracić 2 godziny na bezsensowne pieczenie



Po spędzeniu 2 godzin wśród kuszących zapachów mających narodzić się babeczek, przy jazzowym zawodzeniu Elli Fitzgerald, ze stanu przyjemnego zadowolenia wynikającego z tego,że ( W KOŃCU!) uda mi się coś zjadliwego wytworzyć, spadłam w Dół Rezygnacji.




Jasna cholera!


2 godziny w trakcie których mogłabym zrobić tyle pożytecznych rzeczy! Ale nieeeee- jest konkurs to trzeba robić babeczki. Cwaniara Karolina. Jej przeważnie zawsze wychodzą(hehe, no dobra jak jej powiedziałam, że mi nie wyszły to przyznała się, że jej babeczki to małe zakalce..)

"-Zły dzień na babeczki.
-No chyba tak,kurde!
-...chociaż nie, ja po prostu nie umiem gotować!"

Wyciągam z czeluści piekarnika piękne murzynki, czekam niecierpliwie, aż ostygną.....
...
..
.

Szlag by trafił, 2 minuty dosłownie za długo trzymane. I przez to za suche jak stara psia kupa.
Najgłupsze w tym wszystkim jest to, że ja nie przepadam za czekoladowymi babeczkami, wolę waniliowe. 
Ale pomyślałam, że zęby potwora będą lepiej wyglądać na ciemnym tle.
Chyba z tego całego przejęcia, że zmobilizowałam się do pieczenia, zapomniałam(idiotka) o tym DOSYĆ istotnym fakcie.

Teraz widzę, że wygląd babeczki odzwierciedlał moje uczucia.

No nic, ozdobiłam 12 babeczek, wpadłam na genialny pomysł, że rozwiozę je na następny dzień po rodzinie(musiałam się ich jakoś pozbyć) i zapomnę jak najszybciej.

O dziwo....wszystkim smakowały. Albo chcieli być po prostu mili:)
Możliwe, że nie były wcale takie złe, następnym razem będę pamiętała, żeby nie piec/gotować dań, których nie lubię(idiotka, wspominałam już?).



Mimo mojego antytalentu(a może z jego powodu- Wam na pewno wyjdzie, będziecie się mogli cieszyć i ze mnie śmiać) zachęcam do wypróbowania przepisu i przy okazji zagłosowania:


A oto inne wersje ozdobień babeczek:

           



Text & Photos by Suzanne

Herbaciane babeczki oraz konkurs kreatywne babki :)

          
     Uwielbiam babeczki. Mają w sobie jakiś urok, a co ważne nie są skomplikowane. Jestem pewna, że każdy używając bazowego przepisu jest w stanie stworzyć swoją wersję ulubionych smaków.
Jako, że jestem fanką herbaty, postanowiłam upiec babeczki herbaciane. Ta wersja jest z moją ulubioną herbatą Lady Grey . Jest to odmiana znanej już herbaty Earl Grey, ale z dodatkiem skórki pomarańczowej i cytrynowej oraz lekko aromatyzowana bergamotką. 
 Ale możecie użyć waszej ulubionej herbaty :)
Dodatkowo biorę udział w konkursie kreatywne babki:) Na moje babeczki możecie zagłosować tutaj:
A jeśli już zagłosowaliście to zabierajcie się do pieczenia!





Składniki na ok. 12 babeczek
-190 g białego cukru
-10 g cukru waniliowego
-115 g masła
-2 jajka

-230g mąki
-1 łyżka proszku do pieczenia Dr. Oetker
-270 ml mleka
-4 łyżeczki herbaty Lady Grey lub 3-4 saszetki.

Składniki na krem:
  • 200g serka mascarpone
  • 200 ml śmietany kremówki
  • cukier puder do smaku
1. Zaparzyć herbatę w mleku.
Mleko podgrzać, ale nie zagotować i wsypać herbatę. Zostawić ją w garnuszku do ostygnięcia mleka i kiedy zmieni kolor na jasny brąz.
2. W małej misce ubić jajka.
3. W drugiej misce utrzeć masło z cukrem i cukrem waniliowym.
4. Kiedy masło i cukier uzyskają jednolitą i puszystą masę dodać do nich wcześniej ubite jajka.
5. Następnie do masy dodać połowę mąki. Wlać chłodne mleko bez herbaty do masy, a po połączeniu się składników wsypać drugą połowę mąki wraz z proszkiem do pieczenia.
6.Ciasto przełożyć do papilotek.

Krem:
1. Mocno schłodzoną śmietanę ubić na sztywno. Pilnować by ze śmietany nie zrobiło się masło.
2. W drugiej misce chwile wymieszać mikserem serek mascarpone tak by po dodaniu do śmietany nie zrobiły się grudki. Posłodzić serek według uznania i wymieszać.
3. Ubitą już śmietanę przełożyć do serka i wymieszać przez kilka sekund do połączenia składników.
4. Dekorować kremem schłodzone babeczki.

Piec w 180 stopniach (termoobieg) przez 20-30 minut. Po 20 minutach należy sprawdzić babeczki drewnianym patyczkiem. Jeśli patyczek jest czysty oznacza to, że babeczki są gotowe.
Można na kilka sekund włączyć grillowanie od góry. Wtedy góra babeczki będzie chrupiąca.

Smacznego!

Caroline xxx


Próżne babeczki

Zuzia stwierdziła, że nasze babeczki są próżne. Czy ma racje? Chyba tak. W końcu nic tylko podziwiać i jeść.
Gdy Zuzka brała udział w konkursie cooklet upiekłyśmy babeczki. Są to babeczki wg przepisu bloga eksperymentalnie , ale jak to z nami bywa przepis musimy zmodyfikować po nasze gusta. Oryginalny przepis zawiera wiórki kokosowe. Ale ponieważ jeden z naszych testerów nie toleruje kokosu musieliśmy go pominąć.
Dodałyśmy drobno krojone migdały.

Składniki:
w naszym przypadku przepis starczył tylko na 8 muffinek
  • 170g mąki pszennej
  • 60g cukru
  • 40g drobno krojonych migdałów
  • ½ łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 1 jajko
  •  60 ml oleju
  • 150ml mleka
  •  maliny
1. W jednej misce wymieszałyśmy wszystkie sypkie produkty. W drugiej natomiast mleko, olej i jajka.
2. Połączyłyśmy mieszanki ze sobą.
3. Maliny układaliśmy na przemian z mieszanką w papilotkach do 3/4  wysokości.
4. Piekły się ok 25 minut w 180 stopniach w piekarniku z termoobiegiem. Ale wszystko i tak zależy od waszego piekarnika i trzeba sprawdzić czy ciasto nie jest surowe w środku.
5. Nasze babeczki udekorowaliśmy trzema kremami z bitej śmietany. Czekoladowy, malinowy i waniliowy. Nam najbardziej babeczki smakowały na ciepło:)







 Caroline xxx
Photos by Suzanne