Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasta/ciasteczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasta/ciasteczka. Pokaż wszystkie posty

Przepyszne ciastko czekoladowe z bananem i żurawiną

 
Ciastko to powstało kiedy to na blogach modne były wypieki z bananem w roli głównej. Tak naprawdę miało nie powstać, ale  przez wielką chandrę mojego brata na coś słodkiego nie mogłam odmówić. Bardzo proste, słodkie. Nie jest ciastem w stylu brownie, ale też dzięki bananowi nie jest suchy.

Świąteczne wypieki z Janem Niezbędnym - warsztaty

        Nie mam doświadczenia jeśli chodzi o warsztaty kulinarne. Tak naprawdę większość z nich, w których uczestniczyłam mogę policzyć na palcach dwóch rąk. Wiele z nich odbywa się poza poznaniem, co sprawia, że koszty takich przyjemności rosną. Poznań również zachęca do udziału w warsztatach, prowadzonych przez naprawdę fajnych kucharzy, ale cena sprawia, że nie często można sobie na to pozwolić.

         Niedawno miałam okazje wziąć udział w warsztatach kulinarnych „Świąteczne wypieki z Janem Niezbędnym” organizowanych w poznańskiej Akademii Kulinarnej SPOT. to EAT. 
Piekliśmy to co lubimy najbardziej. Pierniczki, keksy i ciasteczka. Dodatkowo warsztaty przypomniały mi o nadchodzących świętach i nadchodzącym szale świątecznym. Tak, tak święta już niedługo.


        Nie byłabym sobą gdybym się nie spóźniła. Jednakże nie wymagajcie ode mnie tak wczesnego wstawania w niedziele. By nie robić zamieszania, stanęłam u boku czerwonowłosej Anki. Pierwsza myśl? Nie zbłaźnij się, nie rób siary. Umiesz gotować, chyba. Jak się okazało Ania prowadzi vloga. Duże ukłony, duże bo trzeba mieć niezłą zajawkę do prowadzenia takiego typu dziennika. Mega flow. Ona to ma! Zajrzyjcie do niej  >>Tutaj<< 

       Razem z Anią zdecydowałyśmy o upieczeniu piernikowych ciastek z suszonymi śliwkami i czekoladą. Nasza inwencja twórcza sprawiła, że nie trzymałyśmy się przepisu. Nie napiszę również, że pierwsze próby rozpuszczenia masła i cukru zakończyły się fiaskiem. Wtedy powstała decyzja o ingerencji w przepis. Zamiast cukru Muscovado – biały cukier, za śliwki – orzechy.
Biedna Kasia bała się, że nie popękają. A tu taka niespodzianka. Ładne, okrągłe, piernikowe cookies.

Zapraszam na przepis wg Kasi Szatkowskiej.                     

Piernikowe cookies z suszonymi śliwkami i czekoladą
(pisownia oryginalna)
  • 100g masła
  • ½ szklanki białego cukru
  • ½ szklanki cukru Muscovado
  • 1 jajko
  • 1 szklanka mąki
  • ¼ łyżeczki sody
  • 3 łyżeczki przyprawy do piernika
  • ok. 10 suszonych śliwek
  • 100g ciemnej czekolady
W dość dużym rondlu stop masło. Dodaj oba cukry i czekoladę. Dokładnie wymieszaj. Odstaw do przestudzenia. Następnie dodaj jajko i ponownie wymieszaj, by powstała gładka jednorodna masa.

Suche składniki: mąkę, sodę i przyprawę do piernika przesiej przez sito do miski, wymieszaj po czym przesyp do rondla z maślano-czekoladową masą i dokładnie połącz. Na koniec wmieszaj pokrojone śliwki i kawałki czekolady. Poczekaj ok. 3-5 minut by ciasto lekko stwardniało i było łatwiejsze w formowaniu.

Wykładaj porcje ciasta w formie lekko spłaszczonych kulek na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia Jana Niezbędnego. Piecz w temperaturze 180C (z termoobiegiem) 10-12 minut. Wyciągnij ciastka w momencie gdy zaczną rumienić się przy brzegach. W środku mogą wydawać się niedopieczone, ale muszą takie pozostać by utworzyły się na nich charakterystyczne spękania.

Kilka słów ode mnie:
Jeśli tak jak my zamiast cukru muscovado dacie sam cukier biały to użyjcie mniej. ¾ szklanki. Jedna szklanka sprawiłam, że ciastka były baaardzo słodkie. Zamiast śliwek możecie dodać orzechy lub inne ulubione dodatki. Ciasteczka, które my piekłyśmy miały mniej czekolady. Czekoladę dodałyśmy dopiero po rozpuszczeniu masła i cukru.
 
          Na koniec warsztatów Jan Niezbędny przygotował dla nas małe upominki, a zarazem produkty niezbędne w codziennej kuchni - szczególnie w nadchodzące święta. Najbardziej ucieszyłam się z żaroodpornych pojemników. Ponieważ na warsztatach ogromnym powodzeniem cieszyło się ciasto z mikrofalówki, pojemniki okazały się ... niezbędne!
W pracy nie cierpię jeść z plastiku, więc te szklane sprawiły mi podwójną radochę. Ciekawostką jest, że nadają się do... zamrażalnika. Ja jeszcze tego nie sprawdziłam, bo przyznam szczerze, że się troszkę boje. W mikrofali sprawują się zaś bardzo dobrze.


        Przyznam szczerze, że bawiłam się naprawdę fajnie. Atmosfera bardzo pozytywna. Ludzie przemili. Przedstawiciel Jana Niezbędnego, Kasia i Marek. Niezwykle pomocni w każdej chwili.
Nie odczułam podziałów na osoby, których blogi są bardziej popularne, a innych mniej. Wydawać mogłoby się, że to głupie. Ale to jest ta rzecz, na którą tak zwracam uwagę, a to tylko dlatego, że miałam okazję uczestniczyć w warsztatach gdzie podział był tak bardzo widoczny. Ja po prostu chciałam dobrze się bawić i pogotować – tak właśnie było.

(Źródło zdjęcia w ramce: Marek Bielski)

Ciasto ze śliwkami

Szybki, prosty i smaczny. Tym razem urodzinowy. Z musu i z chęci.
Śliwki pięknie dojrzały więc zamiast tortu na urodziny zamarzyło mi się ciasto ze śliwkami. Uwielbiam go. Nie ważne jaki owoc dodamy zawsze wyjdzie pyszny i wilgotny. Bazowy przepis ma w moim domu dwa sposoby wykonania. W jaki sposób zrobię to ciasto decyduje... moment rozbijania jajek. Ale to już inna historia. Przedstawiam wam drugi sposób, kiedy to oddzielam białka od żółtek. Ciasto piecze się kilka minut dłużej, ale jest zdecydowanie bardziej wilgotne.

Składniki:
-5 jaj - osobno białka osobno żółtka
-210 g masła (wyjęte z lodówki na 20 minut przed robieniem ciasta)
-180 g cukru (niecała szklanka)
-210 g mąki (1,5 szklanki mąki)
-pół łyżeczki proszku do pieczenia
-śliwki (w moim przypadku 11)



1. Oddzielić białka i żółtka. Do żółtek dodać cukier i miksować aż powstanie puszysta, biała masa. (kogel-mogel)
2. Wrzucić pokrojone w małe kosteczki masło i miksować dopóki masa się nie połączy.
3. Wsypać przesianą mąkę wraz z proszkiem i mieszać do połączenia się składników
4. Ubić białka ze szczyptą soli na sztywną pianę. I dodać ją do mieszanki. Delikatnie mieszać do uzyskania jednolitej konsystencji.
5. Wyłożyć formę papierem lub posmarować masłem. Śliwki przekroić na pół i wyjąć pestki. Ułożyć na powierzchni ciasta.

6. Piec w nagrzanym piekarniku w 180 stopniach przez 50-60 minut. Ja piekłam 55 minut. Patyczek powinien być suchy.
Nie otwierać piekarnika  w trakcie pieczenia ciasta. Otworzyć można, ale nie wcześniej niż 20 minut od wstawienia do piekarnika.

!W moim cieście śliwki są na powierzchni. Zostały lekko oprószone mąką i ściśle do siebie przylegają.
Jeśli chcecie można kilka śliwek ułożyć w formie, a następnie zalać ciastem i ponownie ułożyć śliwki.
Text and photos by Caroline

Ciasto czekoladowe z chilli i gorącym sosem porzeczkowym

 Podobno dziś jest dzień czekolady. 12 kwiecień. Dla czekoladoholika takiego jak ja, czekoladowe święto jest codzienne.  Uwielbiam gorzką czekoladę. Mniam.

Czy wiecie, że kiedyś czekolada była obtaczana szczególną czcią? Pełniła też istotną rolę podczas rytuałów religijnych. Czy dziś nadal tak jest?
Oprócz tego, że jest pyszna, to ma też działanie lecznicze. Zawiera substancje które chronią organizm przed rakiem, chorobami serca, a podobno nawet pomaga w odchudzaniu. Badacze wykazali, że przeciwutleniacze znajdujące się w nasionach kakaowca, zmniejszają apetyt i obniżają ciśnienie krwi. Szkoda tylko, że nie można powiedzieć tego o cukrze;/
Także ogłaszam dietę czekoladową.

Z okazji tego święta przedstawiam ciasto czekoladowe z chili. Jest dość specyficzne. Nie każdemu przypadnie do gustu. W niczym nie przypomina murzynka. Mocno czekoladowe, słodkie, wilgotne, w stylu Brownie, a co najważniejsze z bardzo małą ilością mąki. W niektórych momentach mocno wyczuwalne chilli. Dla równowagi kwaskowy i gorący sos z porzeczek. Dla mnie ciasto smakuje najlepiej kiedy ostygnie lub na drugi dzień.

Składniki:
-150 g gorzkiej czekolady
-100 g masła
-pół szklanki cukru
-łyżka cukru waniliowego
-3 jajka
-1 czubata łyżka mąki
-1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
-1/2 łyżeczki chilli
-Kilka garści porzeczek

  1. Czekoladę oraz masło rozpuścić w kąpieli wodnej
  2. jajka wymieszać chwilę z cukrem do połączenia się składników. Wsypać mąkę, proszek i chili . Dokładnie wymieszać.
  3. Wlać czekoladę do masy z jajek. Wymieszać i wylać na formę wyłożoną papierem do pieczenia
  4. Piec w 170 stopniach przez ok 30-35 min. Mimo iż ciasto jest wilgotne, patyk powinien być suchy.
  5. Porzeczki podgrzać w garnuszku i podawać gorące z ciastem

Text and Pics by Caroline

Chruściki czyli Poznański Podkoziołek

 Wielkopolski Podkoziołek czyli tłusty czwartek po poznańsku. Wielkimi krokami zbliża się ten wspaniały dzień który budzi strach w osobach będących na diecie.
Pewne przysłowie głosi, że kto nie zje pączka w tłusty czwartek, nie będzie mu się wiodło. Dawniej do środka pączka wkładano orzech lub migdał. Osoba która trafiła na takiego pączka, miała cieszyć się powodzeniem i dostatkiem. Dzisiaj wielkim powodzeniem cieszą się również inne słodkości jak właśnie chruściki.
W moim domu oprócz pączków piecze się również chruściki. Dlatego na podkoziołek pyszne faworki. Przepis ma dwie fajne zalety, mianowicie nie trzeba trzymać ciasta w lodówce, a z pozostałych białek można zrobić bezy. Jeśli jednak chcecie można przed pieczeniem schłodzić ciasto w lodówce. Ja natomiast tego nie robię.

Składniki: (polecam jednak robić z podwójnej porcji)
-250 g mąki
-3 żółtka
-2,5 łyżki kwaśnej, gęstej śmietany (12% lub 18%)
- płaska łyżeczka proszku do pieczenia
- łyżka spirytusu lub octu

-cukier puder do posypania
-olej do smażenia

  1. Mąkę wysypać na stół, a w jej środek dodać śmietanę, żółtka, proszek i spirytus lub ocet.
  2. Wszystkie składniki połączyć i dobrze wyrobić na gładką masę. Jeśli ciasto zbyt mocno się klei należy dodać trochę mąki.
  3. Ciasta uformować kulę i podzielić ją na mniejsze części. Nie używane części przykryć ściereczką lub miską by nie wyschło.
  4. Każdą porcję cienko rozwałkować, podsypując bardzo delikatnie mąką. Ciasto kroić na paski ok 15 cm na 3cm. Każdy paseczek naciąć w środku i delikatnie przewinąć jeden koniec.
  5. Każdą część kuli smażyć od razu, natychmiast po ukształtowaniu chruścików. Wkładać po kilka pasków do naczynia z dobrze rozgrzanym olejem. Smażyć z obu stron na jasnozłoty kolor i wyciągając odsączyć na papierze.
  6. Odsączone chruściki kładziemy na talerz i posypujemy cukrem pudrem.
Caroline xxx

Kulinarno-książkowy zbieg okoliczności

A dokładniej chodzi mi o fakt, że w mniej więcej tym samym czasie przeczytałyśmy książki, które miały w sobie wątek kulinarny a ich głównymi bohaterkami były Julie. 

Co prawda w książce, którą czytałam nie było przepisów.
Również nie jest to książka naukowa ani zbyt ambitna.
Myślę, że może zostać uznana za idealną na leniwe wieczory, jak najbardziej babska, czasami troszkę idiotycznie napisana, ale patrząc z szerszej perspektywy- przedstawiająca smutną a zarazem piękną historię 2 bohaterek.

No i słodko pierdzący motyw kulinarny: Julia ma kawiarnie, codziennie piecze ciasta przy otwartym oknie, czeka bowiem na osobę, którą smakowity zapach ów ciast przywiedzie wprost w jej skromne progi.


Jaki z tego morał?
Że każdy moment jest dobry na coś słodkiego!:D


Text by Suzanne
Zdjęcie z : http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,3464,Slodki-swiat-Julii

Bajkowe,różowe babunie bananowo-kokosowe

Witam Wszystkich serdecznie itd,itp. blebleble. 
Swój post chciałabym zacząć od przestrogi dla żółtodziobów kuchennych(chociaż wątpię, żeby znalazł się ktoś mniej doświadczony niż ja, wchodzący na bloga z przepisami). Otóż, przechodząc bez zbędnych wstępów do sedna: "jak NIE piec babeczek"

Od razu pragnę zaznaczyć,że swój błąd poprawiłam, kolejne podejście w tworzeniu babeczek mogę uznać za udane, ale najpierw przedstawiam porażkę.

Otrzymuję przepis, kombinuję, jestem tak niecierpliwa w kuchni jak zwykle, więc łącząc ze sobą kolejne składniki ciasta dopiero po fakcie orientuję się, że masło(!?) dodałam w kostce, bez żadnego rozdrobnienia. 


Debil.
 Mieszałam, mieszałam, znudziłam się mieszaniem, zostawiłam większe fragmenty masła i stwierdziłam, że coś tam musi wyjść. 


Chciałabym widzieć moją minę  jak ciasto w piekarniku zaczęło bulgotać...

Babeczki dało się zjeść, na tyle mi zasmakowały, że powieliłam próbę stworzenia czegoś dobrego( w końcu). Ale ich wygląd nie powalał, czego dowodem są poniższe zdjęcia.


Nawet jak je ozdobiłam(oczywiście nie czekając aż wystygną):


Ale,ale!
 Kolejne podejście można nazwać małym sukcesem. 
W połączeniu z bajkowo-różowym lukrem i posypką, babeczki prezentowały się o niebo lepiej niż ich poprzedniczki.

No i proszę zauważyć progres jeżeli chodzi o wygląd "surowych" babeczek!








To jest,proszę Państwa-renifer. Tak, renifer!
Wygląda jak wygląda, w końcu własnej roboty.

Przepis na 12 sztuk:

150 g mąki
150 g cukru
150 g masła
1 łyżeczka proszku do pieczenia
3 jajka
50 g wiórków kokosowych
2 dojrzałe banany

Jajka utrzyj z masłem i cukrem(pamiętaj by rozdrobnić dobrze masło:D) do gładkiej masy.
Dosyp mąki i proszku do pieczenia, całość wymieszaj. 
Dodaj rozgniecione banany i wiórki kokosowe.

Piec ok. 25 min w temp. 200 C



Text&photos by Suzanne







Piernikowy szał i pierniczki na prezent.


     Znacie takie ciasteczka "brzydkie, ale dobre"? Małe słodkie groszki. Fakt brzydkie, ale pyszne. Wspomniałam o tym dlatego, że nasze pierniczki choć nie są dziełem wykwalifikowanego cukiernika jeśli chodzi o dekorowanie to są całkiem smaczne.

Pogromczynie pierników!

W całym tym pieczeniu chodziło jednak o to by przysiąść, zrobić niesamowity bałagan i spędzić ze sobą trochę czasu przy ich dekorowaniu. Część pierników piekłyśmy z nastawieniem na małe, skromne upominki dla znajomych.
Oczywiście to wszystko przy dźwiękach świątecznych utworów:)

 

Cała akcja nie obyła się oczywiście bez problemów. Pierwszym problemem był zakup cukru pudru. Tu niestety nie popisała się znana wszystkim sieć sklepów z uśmiechniętym czerwonym zwierzątkiem w kropki. Choć oczywiście cukier puder znajdował się na półkach sklepu, ale gdybym była włamywaczem bez problemu paczuszką cukru mogłabym wybić szybę w samochodzie. Zamiast cukru - kamień! Gdy zapytałam Panią o cukier odpowiedziała, że taki cukier już dostali. Totalna bzdura. Nadawał się tylko ewentualnie do podkarmiania rodzin pszczelich w trakcie zimy lub przeceny o 70%.




   Drugą przeszkodą była przyprawa do pierników. Fakt Zuza miała fantastyczną przyprawę Toruńską do pierników. Ale-pięknie zapakowana saszetka, a w niej kawałki suszonego imbiru, kora cynamonu, kardamon, kolendra i gałka. Uprażyłam wszystko delikatnie i poprosiłam o młynek. Którego Zuza nie miała.
Miałam jak widać na zdjęciu. Po prostu była potrzebna szczypta wyobraźni i przerzucenie soli w inne miejsce,by młynek został pusty:D 
A przyprawa najlepsza!




   Wracając do pierników.  Przyznam się bez bicia, że trudno będzie mi podać przepis na pierniki ze względu na to, że była to wersja "na oko" i identyczna z przepisu jaki znajduje się tutaj i jeśli czułam, że czegoś jest za mało, za dużo to po prosu dodałam pewna ilość brakujących składników.


Żeby nie było polecam wam przepis z moich wypieków. http://www.mojewypieki.com/przepis/pierniczki-przepis-ii z tym, że miodu dałam zdecydowanie mniej. Tylko 4-6 łyżeczek. W zamian dałam więcej cukru pudru i roztopionego masła.



Przepis ze strony:
  • 550 g mąki pszennej(+ więcej do podsypywania)
  • 300 g miodu
  • 100 g cukru pudru
  • 120 g  masła
  • 1 jajko
  • 2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • przyprawa do piernika - około 60 g (można dać mniej)
  • kakao

1. Rozpuścić masło. 

2. Wymieszać wszystkie sypkie składniki następnie dodać miód i rozpuszczone masło.

3. Wyrabiać, aż ciasto będzie jednolite w przekroju  Wałkować podsypując mąką. 
4. Wykrawać ulubione kształty. 


Ja pierwszą partie piekłam 15 min w 180 stopniach, natomiast kolejne już tylko 6-8 minut. Pilnujcie pierników. Gdy są cienkie bardzo szybko się pieczą.
   Ponieważ Z. wolała miękkie pierniczki, wałkowałyśmy ciasto nieco grubiej.
Dekorowałyśmy tym co lubimy. Srebrne kuleczki, wiórki kokosowe, kolorowe pisaki.                          



  I oczywiście lukier:

-1 białko
-1,5 szklanki cukru pudru

Białko i cukier ubić mikserem przez ok 5min. Może się okazać, że potrzeba więcej cukru pudru.  Powstania biała gęsta maź. Nie będzie lejąca, ale nie będzie też zbyt gęsta. Dekorować pierniczki.
Jeśli masa zbyt szybko zgęstnieje w misce(bo zostawicie dekorowanie na później), dolejcie kilka kropel ciepłej wody i wymieszajcie.





Smacznego!:)

Text by Caroline & Suzanne
Pics by Suzanne

Potworne babeczki- czyli jak stracić 2 godziny na bezsensowne pieczenie



Po spędzeniu 2 godzin wśród kuszących zapachów mających narodzić się babeczek, przy jazzowym zawodzeniu Elli Fitzgerald, ze stanu przyjemnego zadowolenia wynikającego z tego,że ( W KOŃCU!) uda mi się coś zjadliwego wytworzyć, spadłam w Dół Rezygnacji.




Jasna cholera!


2 godziny w trakcie których mogłabym zrobić tyle pożytecznych rzeczy! Ale nieeeee- jest konkurs to trzeba robić babeczki. Cwaniara Karolina. Jej przeważnie zawsze wychodzą(hehe, no dobra jak jej powiedziałam, że mi nie wyszły to przyznała się, że jej babeczki to małe zakalce..)

"-Zły dzień na babeczki.
-No chyba tak,kurde!
-...chociaż nie, ja po prostu nie umiem gotować!"

Wyciągam z czeluści piekarnika piękne murzynki, czekam niecierpliwie, aż ostygną.....
...
..
.

Szlag by trafił, 2 minuty dosłownie za długo trzymane. I przez to za suche jak stara psia kupa.
Najgłupsze w tym wszystkim jest to, że ja nie przepadam za czekoladowymi babeczkami, wolę waniliowe. 
Ale pomyślałam, że zęby potwora będą lepiej wyglądać na ciemnym tle.
Chyba z tego całego przejęcia, że zmobilizowałam się do pieczenia, zapomniałam(idiotka) o tym DOSYĆ istotnym fakcie.

Teraz widzę, że wygląd babeczki odzwierciedlał moje uczucia.

No nic, ozdobiłam 12 babeczek, wpadłam na genialny pomysł, że rozwiozę je na następny dzień po rodzinie(musiałam się ich jakoś pozbyć) i zapomnę jak najszybciej.

O dziwo....wszystkim smakowały. Albo chcieli być po prostu mili:)
Możliwe, że nie były wcale takie złe, następnym razem będę pamiętała, żeby nie piec/gotować dań, których nie lubię(idiotka, wspominałam już?).



Mimo mojego antytalentu(a może z jego powodu- Wam na pewno wyjdzie, będziecie się mogli cieszyć i ze mnie śmiać) zachęcam do wypróbowania przepisu i przy okazji zagłosowania:


A oto inne wersje ozdobień babeczek:

           



Text & Photos by Suzanne