Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makaron. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makaron. Pokaż wszystkie posty

Stir-fry z warzywami i makaronem

Nie będę się zbytnio rozpisywać nad tym daniem. Lubię. Jest słodko oraz ostro, a do tego szybko! Makaron z smażonym mięsem i warzywami. Co ciekawe, nie ma jednego konkretnego przepisu. Od nas samych zależy jakie warzywa lub mięso znajdzie się na patelni. Mięso powinno być soczyste, a warzywa nie rozgotowane.

Składniki: 

- opakowanie makaronu chow mein
- 350 g mięsa wieprzowego
- 2 marchewki -mała cebulka
-1 papryka
-1/2 brokuła
-mała papryczka chili
-ząbek czosnku
-1 łyżka mąki ziemniaczanej
- sól pieprz

Sos:
-5 łyżek sosu sojowego
-4 łyżki wody
-3 łyżki octu ryżowego
-2 łyżki cukru
  1. Mięso pokroić w drobne paski. Oprószyć solą oraz pieprzem i obtoczyć w mące ziemniaczanej.
  2. W garnku ugotować makaron według instrukcji na opakowaniu. Zazwyczaj gotuje się go ok 3-4 minut, następnie przepłukuje zimną wodą.
  3. Cebulę pokroić w piórka, marchew i paprykę w cieniutkie paski. Brokuł podzielić na mniejsze bukieciki, a chili i czosnek drobno posiekać.
  4. Wszystkie warzywa wrzucić na rozgrzaną patelnie z łyżką oliwy. Smażyć przez 3-4 minuty.
  5. Odłożyć warzywa na talerzyk.
  6. Rozgrzać 2 łyżki oliwy na patelni lub woku, następnie smażyć mięso przez ok 3 minut. Po tym czasie dołożyć wcześniej usmażone warzywa.
  7. Ugotowany makaron wrzucić do warzyw i wymieszać do połączenia się składników. Następnie składniki sosu wymieszać i wlać do warzyw.
  8. Mięso powinno być soczyste, natomiast warzywa all dente.

Smacznego. Karolina

Makaron w kremowym sosie z dyni

Mimo tego, że dynia nie jest jeszcze jednym z moich ulubionych warzyw to nadal staram się by gościła w moim domu. Na chwilę obecną preferuje dynię w ostrym wydaniu. Jeśli chodzi o słodycz to tylko smażone placki z cukrem. Dlatego przyznam szczerze, że zaskoczył mnie smak tego dania. Fakt, lekko słodki, ale czuć wyraźny posmak słonego sera i kremowej śmietanki. Co ciekawe, jeśli ktoś nie ma jakiś aspiracji do jedzenia samej dyni, dodanie do tego dania odrobiny przecieru pomidorowego smakuje naprawdę dobrze.

Chciałam również dodać, że bardzo cieszy mnie tak duże zainteresowanie zeszłorocznych propozycji dyniowych. Najbardziej popularnym wpisem okazały się dynie w occie i zupa krem z dyni.

Składniki porcja na 3-4 osoby
-250-300 g ulubionego makaronu
-2 szklanki puree z dyni*
-mała cebula
-puszka mleczka kokosowego lub 300 ml śmietanki kremówki
5-6 łyżek parmezanu (można użyć grana padano lub innych podobnych)
-sól/pieprz
-płaska łyżeczka gałki

    

  1. Ugotować makaron w osolonej wodzie.
  2. Cebulkę pokroić w bardzo drobną kostkę. Podsmażyć na łyżce oliwy do momentu zeszklenia się. Dodać dynię** i smażyć jeszcze przez 3-4 minuty i kiedy pozostałości wody wyparują.
  3. Wlać mleczko kokosowe***, dodać ser i gałkę. Wymieszać i doprawić solą i pieprzem do smaku.
  4. Do gorącego sosu dodać ugotowany makaron, wymieszać i podawać posypane lekko serem.

! Tak jak wspomniałam można dodać do dania troszkę przecieru pomidorowego, w zależności od waszych smaków.
! Jeśli ktoś preferuje bardziej ostre smaku, zanim wlejecie śmietankę można dodać drobno posiekane chilli. Ostry smak chilli i słodkiej dyni smakuje naprawdę pysznie.

*mus z dyni można zrobić krojąc dynie w małą kosteczkę, gotować aż do miękkości i zmiksować na gładką papkę.
** jeśli zaś użyjecie musu z surowej dyni, smażyć dynię należy chwilę dłużej.
***warto dobrze wymieszać całą zawartość puszki przed wlaniem na patelnię.
Dodatkowo mój przepis bierze udział w konkursie Zboże smakuje i inspiruje ! :) 
Caroline xxx

1,2,3...Spaghetti!




Kolejny prosty przepis, idealny dla takich żółtodziobów w kuchni jak ja. Produkty potrzebne do zrealizowania tego banalnego, aczkolwiek efektywnego i lubianego chyba przez wszystkich dania:


·         Mięso mielone
·         Przecier pomidorowy
·         Cebula lub (prawie zawsze w moim przypadku) czosnek
·         Bazylia, sól, pieprz, papryka w proszku
·         Ogórek kiszony lub z octu
·         Tarty ser

  1. Rozgrzewamy w garnku masło, wrzucamy czosnek i podsmażamy kolegę, aż zrobi się żółtawy i szklisty(oczywiście mam na myśli czosnek).
  2. Dodajemy przyprawione solą, pieprzem, papryką i bazylią mięso- czekamy, aż przestanie być surowe, podsmażamy do koloru jasno-brązowego.
  3. Dodajemy tyle łyżek przecieru, aż smak i barwa będzie dla nas satysfakcjonująca (u mnie koło 6). Jeśli sos jest dla Was za gęsty po prostu dolejcie odrobinę wody.
  4. Wrzucamy na sam koniec pokrojonego w kosteczkę ogórka, mieszamy i podajemy do makaronu spaghetti lub np. świderków.

 Starty ser dopełni całości, smacznego!






Text&pics by Suzanne

Papaj nie pogardzi-szpinak z makaronem...

...lub jak kto woli: Zuza w kuchni,czyli kulinarnych eksperymentów ciąg dalszy. Na komendę mamy "zrób coś na obiad, świeży szpinak kupiłam" zostałam silnie zmotywowana(czyt. zmuszona) do odszukania kilku dosyć interesujących przepisów jakby tu sprawić, by to zielsko stało się jadalne.
Przepisy zmodyfikowałam pod to co akurat miałam w lodówce i tak oto powstał następujący sposób na danie Papaja:

Składniki:
  świeże liście szpinaku
   śmietanka 18%
pomidorki
2 ząbki czosnku
   makaron(u mnie świderki)

Zaczynamy od śmierduszka: ząbki czosnku drobno siekamy, wrzucamy na patelnię z masłem. 
Gdy czosnek stanie się szklisty wrzucamy pokrojone liście szpinaku oraz kawałki pomidorów. 
Po wstępnym przysmażeniu dodajemy wedle uznania śmietankę(bądź śmietanę), całość dusimy na patelni zakrywając zawartość pokrywką, co jakiś czas mieszamy. 
Powstałą papkę nakładamy na makaron i gotowe!




Oczywiście z tym zielskiem żartowałam, w ramach przeprosin i rekompensaty dla szpinaku pragnę Wam przedstawić kilka przyczyn, dla których warto się z nim bliżej zakolegować:
            • zawiera witaminy: A,PP,C,B1,B2
            • ma właściwości przeciwnowotworowe
            • wpływa pozytywnie na trawienie
            • niskokaloryczny- w 100g około 30 kalorii
            • zawiera dużo wody

Wada to zawartość kwasu szczawiowego- ale przy takich zaletach można się pokusić by go trochę podjeść, tym bardziej w sezonie:)


Obrazek ze strony:  http://indeks73.pl/pl_,index.php?strona=13



Text&pics by Suzanne

Spaghetti carbonara bez śmietany!

  Prezentuje wam jedno z ulubionych dań mojej mamy. Carbonara. Bez śmietany i z dobrymi produktami.

Smacznego!
Wiele jej nie potrzeba, ale składniki muszą być naprawdę dobrej jakości. Podobno banalna, nic mylnego. Niech podniesie rękę ten któremu nie rozgotował się makaron, a z żółtek nie zrobiła się jajecznica?

 :)


Składniki: na dwie porcje
-200-225 g dobrej jakości makaronu spaghetti (mogą być nawet świeże z lodówki)
-ok 150 g włoskiej Pancetty
-3-4 żółtka (zdecydowanie 0 i pokojowej temperaturze) w zależności od tego jak bardzo chcemy, żeby nasz makaron był kremowy
-85 g pecorino
-świeżo zmielony pieprz
-oliwa z oliwek extra vergin
-ząbek czosnku


Na patelni wlewamy z ok 6 łyżek oliwy i wrzucamy do jeszcze zimnej oliwy roztrzaskany, w skórce ząbek czosnku .
  1. Kroimy pancette w małe paseczki i podsmażamy je na oliwie do czasu kiedy będą chrupiące.
  2. W czasie kiedy nasza pancetta będzie się smażyć gotujemy makaron w porządnie osolonej wodzie, oczywiście al dente. Najlepiej ugotować go minutę krócej niż sugerują na opakowaniu.
  3. Ugotowany makaron wrzucamy na naszą patelnie i dokładnie mieszamy. Tak by oliwa oblepiła nasz makaron.
  4. W miseczkach oddzielamy żółtka od białek.
  5. Żeby było wygodniej mieszać przerzucamy makaron do ciepłego garnka w którym gotowaliśmy makaron wyciągamy czosnek i wsypujemy utarty ser, a po chwili żółtka. Trzeba szybko i energicznie mieszać by z naszej kremowej carbonary nie zrobiła się jajecznica. Jeśli waszym zdaniem makaron jest mało kremowy dodajcie 4 żółtko. Od upodobań smakowych posypujemy świeżo zmielonym pieprzem.

 Caroline xxx 

"Miłość, zdrada i spaghetti" czyli książkowy makaron penne i smażone bakłażany

Weź garść dowcipu, szczyptę sarkazmu i mnóstwo serca – i już można się delektować historią kobiety, która szukała miłości u mężczyzn … a znalazła ją w kuchni” 
 
 Na co dzień jestem fanką zupełnie innych książek, ale chętnie wypożyczyłam książkę Giulii Melucci, Miłość, zdrada i spaghetti. Mówią by nie oceniać książki po okładce, ale w tym przypadku oceniłam ją po tytule. W końcu jeśli coś ma w tytule nazwę makaronu to znaczy, że musi być pysznie. Nie zawiodłam się. W środku oprócz przygód głównej bohaterki znalazłam mnóstwo przepisów jak Duszone mięso „Mama Mitcha jest Jankeską”, Oszczędnościowa frittata czy Motyle po pierwszej randce. W książce urzekło mnie , że główna bohaterka kochała gotować i nie było ważne czy była wtedy szczęśliwa czy smutna. Mężczyzn porównywała do kuchennych inspiracji, mimo iż każdy związek sprawiał jej zawód miłosny, to dzięki temu doskonaliła swoje umiejętności w kuchni, rozwijała własny styl i budowała pewność siebie.
Giulia uważała, że jedzenie to uzupełnienie miłości, ale także lekarstwo na jej stratę i wszelkie uczucia z nią związane. Mimo to nie poddawała się nawet jeśli coś jej nie wychodziło. Zawsze o pomoc dzwoniła do mamy. Pytała o to co zrobić jeśli zamiast zwykłej mąki użyła tą z proszkiem do pieczenia, jak uratować domowej roboty gnocchi oraz co zrobić jeśli pieczeń potrzebuje godziny, a goście siedzą przy stole.
Jeśli macie ochotę zapraszam do lektury. Możecie również wypróbować dania które są w książce lub zaglądać tutaj co jakiś czas. Myślę , że większość dań z tej książki pojawi się na blogu.

Pierwsze dania który ugotowałam wg przepisu z książki są to smażone bakłażany i łatwy sos pomidorowy dla dwojga. Dania które bardzo często gościło na stole w domu Meluccich, a które ugotowała Giulia dla obecnego chłopaka Kita w pierwszych dniach ich związku.

Penne z sosem pomidorowym i bazylią to typowe pierwsze danie na kolację w ciągu tygodnia w domu Meluccich...”

Smażone bakłażany: „ Porcja dla 2 osób ( i jeszcze trochę zostanie)”
  • 1 bakłażan
  • oliwa
  • sól
  1. Pokroić bakłażana w plastry, spryskać oliwą i oprószyć go solą.
  2. Rozgrzać patelnię, wlać kilka łyżek oliwy i smażyć bakłażana z obu stron do momentu brązowo- złotego koloru.
  3. Czasem w trakcie smażenia trzeba dolewać oliwy ponieważ bakłażany wchłaniają dużo tłuszczu.
  4. Wyciągać na papierowy ręcznik

Łatwy sos pomidorowy dla dwojga (delikatnie zmodyfikowany) 


  • 1 puszka lub kartonik pomidorków krojonych lub w całości.
  • Oliwa
  • ząbek czosnku, mała cebulka
  • szczypta płatków ostrej papryki (lub po prostu odrobina ostrej papryki)
  • kilka listków bazylii
  • 1 łyżeczka cukru
  • 56 ml czerwonego wina
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 200-230 g makaronu penne
  • starty ser, parmezan lub inny ulubiony ser.





  1. Pomidory zblendować lub pokroić w drobną kostkę. Na patelni rozgrzać oliwę i podsmażyć drobno posiekaną cebulkę, a pod koniec pokrojony czosnek. Na samym końcu dodać paprykę. Smażyć przez 2-3 minuty tak by czosnek nie zrobił się brązowy bo inaczej będzie gorzki.
  2. Wlać pomidory i zagotować. Kiedy sos będzie wrzeć, dodać cukier, wino i sól.
  3. Po pięciu minutach sprawdzić smak. W razie potrzeby dosolić, a jeśli smak jest zbyt kwaskowaty dodać cukru. Gotować przez ok. 15 minut.
  4. W czasie gotowania sosu ugotować makaron w osolonej wodzie. Osobiście gotuję makaron minutę krócej niż podane jest na opakowaniu.
  5. Po odlaniu makaronu, wrzucić go do garnka, dodać łyżeczkę oliwy i odpowiednią dla nas ilość sosu. Wkroić kilka listków bazylii.
  6. Podawać z bakłażanem i startym serem

! Jeśli użyjecie wina czerwonego słodkiego, dajcie mniej cukru. 

 Caroline xxx

Made in China...czyli Syndrom chińskiej restauracji.

Zwany także zespołem chińskiej restauracji lub chorobą Kwoka(w 1968 roku została opisana przez dr. Roberta Homana Kwoka)

Przypadłość charakteryzuje się następującymi objawami:


  • bóle w klatce piersiowej,
  • wypieki na twarzy,
  • bóle głowy,
  • uczucie drętwienia lub pieczenia wokół ust,
  • uczucie opuchnięcia twarzy,
  • kołatanie serca, zaburzenia rytmu serca,
  • pocenie,
  • skurcze mięśni,
  • mdłości,
  • uczucie palenia w górnej części ciała,
  • palpitacje.


Wszystko super,fajnie, ale zdecydowałam się napisać ten post właśnie przez cholerne chińskie żarcie. 
Gdyby nie ono, nadal żyłabym w błogiej nieświadomości, że istnieje dziwaczna choroba Kwoka, która jest po prostu reakcją alergiczną na chińszczyznę.

 Kuchnia chińska bazuje na licznych alergenach - orzechach, wodorostach, grzybach, ostrych przyprawach, ziołach etc.
Ale najfajniejszym gówienkiem w tym wszystkim jest Glutaminian sodu(E 621), magiczny związek poprawiający zapach i smak potraw-czysta chemia!Mniam!
(Uwaga:zupki błyskawiczne, sosy, przyprawy,konserwy rybne i pewnie jakieś 50% produktów spożywczych również zawierają jego magię).

 Pierwsze przypadki symptomów alergii po spożyciu chińszczyzny pojawiły się w 1968 roku. Jednak nie wszystkie badania potwierdziły, że to GS jest winny. Ale wiadomo, taka rewelacja na pewno zaszkodziła by wielu koncernom, więc na 100% pewni być nie możemy.

Bóle głowy czy wypieki, nie wymagają natychmiastowego udania się do lekarza. Jednak jeśli pojawią się zaburzenia pracy serca, kołatania, bóle w klatce piersiowej, spłycenie oddechu, palenie w gardle i opuchlizna – koniecznie wezwij pomoc. Takie objawy zagrażają twojemu życiu.


Pyszna sałatka, makaron dwujajeczny z chińskim sosem i podstępne pieczary.
Myślę, że dopadła mnie bardzo delikatna forma, w każdym bądź razie obyło się bez lekarzy. 
Aczkolwiek drętwienie wszystkich mięśni, ból przy każdym ruchu i uczucie jakby przebiegło przez Ciebie stado szalonych świń(tak,wiem co to nadepnięcie 200 kg świni!)nie było zbyt komfortowym przeżyciem. 
Dodatkowo następny dzień wirował, całkiem intensywnie. 
Nie jestem pewna, czy to do końca była choroba Kwoka, ale pierwsze podejrzenie padło na chiński sos,który jadłam na obiad(po ok. 20 min zaczęła się cała "zabawa"). 
Możliwe, że były to pieczarki(!) trzymane w plastikowej siatce przez 3 dni w lodówce...tak wiem,tragiczny ze mnie przykład, jeżeli chodzi o "kuchenne" sprawy(serio, te pieczary smakowały dziwnie).

Aby ustrzec się przed dodatkowymi rozrywkami, które może wywołać chińska kuchnia i magiczny GS, zachęcam do czytania składu kupowanych przez Was produktów. 
I oczywiście jak najwięcej zdrowego, jak najmniej przetworzonego jedzenia!
A najlepiej made in Poland.

Żródła:




Text&Photos by Suzanne


Makaron ze szpinakiem, pomidorkami i parmezanem.

Obiecane danie z wczorajszych składników. 3 bazowe , 5 dodatkowych.
Ucieszyłam się kiedy prosto z Włoch przyjechał mój ulubiony makaron i parmezan. Ktoś powie a co to za różnica, ale u nas też są te produkty. Może i tak, ale nie będę dalej wgryzać się w ten temat. Powiem tyko, że jest różnica w smaku. Tak samo jak picie tej samej herbaty robionej dla Polski a dla innego kraju – też jest różnica.
Do dania użyłam barilla specialita lasagnette , grubsze nitki. 



Składniki: 3 bazowe składniki na 3 osoby
-makaron 3/4 paczki
-4 dojrzałe pomidory
-0,5 kg szpinaku

-2 nie duże cebulki czerwone
-3 ząbki czosnku
-sól i pieprz
-bazylia
-parmezan


  1. Makaron gotuję minutę krócej niż podano na opakowaniu.
  2. Szpinak umyć i gotować do miękkości z szczyptą soli, pieprzu oraz dodać pokrojony w kostkę ząbek czosnku.
  3. Cebulkę oraz resztę czosnku również pokroić w maleńką kosteczkę i podsmażyć chwilkę na patelni cebulkę, a po chwili czosnek. Cebula i czosnek nie powinny zbrązowieć.
  4. Obrać pomidorki ze skórki i pokroić w małą kostkę i dorzucić do cebuli i czosnku. Wymieszać razem. Dodać pieprzu i soli.
  5. Do szpinaku dodać makaron i zalać pomidorkami z patelni. Mieszać do połączenia składników, a na końcu wkroić kilka listków bazylii. Przyprawić solą i pieprzem do smaku.
  6. Podaję danie posypując parmezanem.

Ja użyłam zwykłych pomidorów bo takie miałam w ogrodzie, ale zdecydowanie możecie użyć pomidorków cherry. A zamiast parmezanu twardego i słonego sera.





Polecam! Szybkie i smaczne danie.
Caroline xxx